Opublikowano:

Z ARCHIWUM OX: „Słuchaj mnie” (2013)

Uważam, że dobry raper to taki, który potrafi sprawdzić się w każdej konwencji. Mam oczywiście swój ulubiony typ czy klimat muzyki, ale czym wygodniej czuję się w danej formie, tym bardziej ciągnie mnie do nowych wyzwań. W taki właśnie sposób, po słonecznym, funkowym „Z tym będzie Ci jeszcze łatwiej” przyszła pora na oniryczne „Słuchaj mnie EP”, wyprodukowane przez duet o wiele mówiącej nazwie Nocne Nagrania.

Siedziałem pod wrocławską Magnolią przesłuchując nową płytę Tusza na Rękach z Voskovymi. Spodobała mi się i spontanicznie wysłałem Tuszowi maila z propsami. Odpisał mi, przy okazji sprawdził sobie moje rzeczy i zaproponował wspólny numer. „Uwolnić umysł”, bo tak się nazywał, stał się tytułowym kawałkiem na kolejnej płycie Kuby. Producentem tracka był Szatt, który wraz z Nowokiem tworzył skład Nocne Nagrania i od słowa do słowa zdecydowaliśmy się zrobić coś wspólnie.

Spośród kilkunastu wysłanych bitów wybrałem 6, z których powstała EP-ka. Klimat muzyki narzucił mi specyficzny sposób pracy – ochotę na pisanie czułem zwykle w bardzo późnych godzinach nocnych, często wracając samotnie przez puste, ciemne miasto. „Z nurtu” to kawałek, który najlepiej oddaje stan, jaki odpalały we mnie bity Nocnych Nagrań wśród miejskich zakamarków i ogromnych, szarych bloków.

 

Moim faworytem z płyty pozostaje jednak „Wiele szans”. Bit do tego kawałka został wykorzystany w wygranym przez Nowoka finale mistrzostw polski beatmakerów. (https://www.youtube.com/watch?v=mVQXHa_KX3c, przesuńcie na 7:58 – sprawdźcie reakcje ludzi :)),

 

Musiałem dłuuugo prosić o możliwość wykorzystania tego bitu, ale na szczęście się udało. Kawałek to followup do jednego z moich ulubionych, klasycznych polskich storytellingów, jakim jest „Jedno życie” Dizkreta, Stasiaka i Pezeta i do dziś pozostaje w ścisłej czołówce moich spokojniejszych numerów.

Dziś wracając do tej płyty upewniam się, że należy jej słuchać jedynie po zmroku, a najlepiej po północy, gdyż dopiero wtedy ukazuje swoje prawdziwe oblicze. Upewnij się, że nikt nie będzie Ci przeszkadzał, wyjdź na balkon lub na nocny spacer po osiedlu, zapal sobie i słuchaj mnie.

Posłuchaj

Kup

Opublikowano:

Z ARCHIWUM OX: „Z tym będzie Ci jeszcze łatwiej” (2011)

Pomimo, że nie jest to pierwszy album, który nagrałem, uważam go za swój podziemny debiut, dlatego też otwieram nim cykl „Z archiwum OX”, w którym wrócimy sobie do nieco starszych nagrań.

Zanim jeszcze w pełni uwierzyłem w możliwość życia z muzyki, mocno interesowałem się rozwojem osobistym. Zacząłem od sprzedaży, przez szeroko pojętą komunikację, hipnozę, NLP, z rozpędu poszedłem nawet na studia psychologiczne. Obserwowałem i starałem się wykształcić w sobie pozytywne nawyki myślowe. Zauważałem też coraz więcej osób, które same robiły sobie krzywdę poprzez niepraktyczne, krzywdzące przekonania.

Efektem tych przemyśleń był utwór „Zmieniasz siebie”, a zaraz po nim „Z tym będzie Ci jeszcze łatwiej”. Kawałki pisane przy użyciu m.in. wzorców językowych z tak zwanej hipnozy ericksonowskiej, miały na poziomie świadomym przekazywać pozytywne, optymistyczne treści, a na poziomie nieświadomym wpływać na zachowania i przekonania słuchaczy. W tej sposób narodził się pomysł stworzenia „terapeutycznego” koncept-albumu, którego celem byłoby poprawianie słuchaczowi humoru i – w miarę możliwości – dokonywanie nawet poważniejszych zmian.

Wybrana tematyka świetnie komponowała się z bardzo silną zajawką na funk, którą miałem w tamtym okresie. Nieco naiwne, hurraoptymistyczne podejście do życia zaowocowało wesołymi tekstami, co razem złożyło się na bardzo pozytywną, energiczną płytę. Pierwszy zamysł był taki, by ukazała się ona na autorskich bitach. Niestety, moja baza producencka na tamte czasy była dość skromna, więc skończyło się na dwóch remixach Marfa i Nastyka oraz bonus tracku wyprodukowanym przez tego drugiego – utwory te trafiły na płytę w wersji oryginalnej i zremixowanej.

Po latach sporo zmieniło się w moim podejściu do życia i muzyki. Jest dużo bardziej cyniczne i nieco chłodniejsze, a hurraoptymizm został w naturalny sposób zastąpiony przez… pozytywny realizm? Mimo to, wciąż lubię czasem wrócić do ZTBCJL. Najważniejsze jednak, że do dziś piszą do mnie osoby, którym ta płyta pomogła w ciężkich momentach ich życia i pozwoliła ruszyć dalej. Każda taka wiadomość świadczy o tym, że udało się osiągnąć zamierzony cel i stworzyć coś więcej, niż tylko krążek z kilkunastoma wesołymi kawałkami.

Okładka, którą widzicie na górze to nowa wersja, przygotowana na reedycję płyty w 2016 roku. Jej autorem jest oczywiście Tesz. Oryginalną okładkę naszkicował mój kolega Krystian Stańczyk, a ja poddałem ją końcowej obróbce. Tak to wyglądało:

Osoby, które kupiły reedycję, ale wolą starą wersję okładki nie tracą absolutnie niczego – wystarczy odwrócić wkładkę na drugą stronę i mamy back to oldschool.

Posłuchaj

Kup

Opublikowano:

Co tu będzie?

Pisz tracki, nie blogi!
Tak powiecie. Będziecie mieli rację.
Będę pisał i to i to. Myślę, że to zdrowy kompromis.

Facebook to dobry sposób komunikacji, ale wpisy znikają wśród innych, nie da się ich uporządkować i nikt do nich nie wraca, włącznie ze mną.  Zdarzają się nieliczne wyjątki, gdy wchodzę na fanpage, widzę  94 nowe powiadomienia, bo jakiś nowy fan polubił posty z kilku miesięcy wstecz i jeszcze zdążył kogoś zwyzywać w dyskusji sprzed roku. No, ale umówmy się – nie każdy ma tyle czasu.

Niekoniecznie chcę robić muzykę o wszystkim, czym żyję, więc możliwość przepisania paru myśli w miejsce, gdzie tak łatwo nie znikną, jest interesująca. Zaczniemy – całkiem naturalnie – od muzyki, a potem będziecie mogli znaleźć tu  cokolwiek, co sobie akurat wymyślę. Będzie dużo o filmach, serialach, komiksach, książkach, grach, wymieniaj dalej. Docelowo chcę po każdej przeczytanej czy obejrzanej rzeczy napisać o niej parę słów, takiego contentu na pewno będzie sporo. Podyskutujemy, wymienimy rekomendacje, ktoś komuś pociśnie, ten ktoś za to wyśledzi go po IP i wyczyści komputer. Będzie fajnie, po to są Internety.

Napiszcie w komentarzach swoje pomysły, o czym chcielibyście tu poczytać.  Dzięki, że jesteście, zapraszam do zostania na dłużej.