Opublikowano:

Z ARCHIWUM OX: „Z tym będzie Ci jeszcze łatwiej” (2011)

Pomimo, że nie jest to pierwszy album, który nagrałem, uważam go za swój podziemny debiut, dlatego też otwieram nim cykl „Z archiwum OX”, w którym wrócimy sobie do nieco starszych nagrań.

Zanim jeszcze w pełni uwierzyłem w możliwość życia z muzyki, mocno interesowałem się rozwojem osobistym. Zacząłem od sprzedaży, przez szeroko pojętą komunikację, hipnozę, NLP, z rozpędu poszedłem nawet na studia psychologiczne. Obserwowałem i starałem się wykształcić w sobie pozytywne nawyki myślowe. Zauważałem też coraz więcej osób, które same robiły sobie krzywdę poprzez niepraktyczne, krzywdzące przekonania.

Efektem tych przemyśleń był utwór „Zmieniasz siebie”, a zaraz po nim „Z tym będzie Ci jeszcze łatwiej”. Kawałki pisane przy użyciu m.in. wzorców językowych z tak zwanej hipnozy ericksonowskiej, miały na poziomie świadomym przekazywać pozytywne, optymistyczne treści, a na poziomie nieświadomym wpływać na zachowania i przekonania słuchaczy. W tej sposób narodził się pomysł stworzenia „terapeutycznego” koncept-albumu, którego celem byłoby poprawianie słuchaczowi humoru i – w miarę możliwości – dokonywanie nawet poważniejszych zmian.

Wybrana tematyka świetnie komponowała się z bardzo silną zajawką na funk, którą miałem w tamtym okresie. Nieco naiwne, hurraoptymistyczne podejście do życia zaowocowało wesołymi tekstami, co razem złożyło się na bardzo pozytywną, energiczną płytę. Pierwszy zamysł był taki, by ukazała się ona na autorskich bitach. Niestety, moja baza producencka na tamte czasy była dość skromna, więc skończyło się na dwóch remixach Marfa i Nastyka oraz bonus tracku wyprodukowanym przez tego drugiego – utwory te trafiły na płytę w wersji oryginalnej i zremixowanej.

Po latach sporo zmieniło się w moim podejściu do życia i muzyki. Jest dużo bardziej cyniczne i nieco chłodniejsze, a hurraoptymizm został w naturalny sposób zastąpiony przez… pozytywny realizm? Mimo to, wciąż lubię czasem wrócić do ZTBCJL. Najważniejsze jednak, że do dziś piszą do mnie osoby, którym ta płyta pomogła w ciężkich momentach ich życia i pozwoliła ruszyć dalej. Każda taka wiadomość świadczy o tym, że udało się osiągnąć zamierzony cel i stworzyć coś więcej, niż tylko krążek z kilkunastoma wesołymi kawałkami.

Okładka, którą widzicie na górze to nowa wersja, przygotowana na reedycję płyty w 2016 roku. Jej autorem jest oczywiście Tesz. Oryginalną okładkę naszkicował mój kolega Krystian Stańczyk, a ja poddałem ją końcowej obróbce. Tak to wyglądało:

Osoby, które kupiły reedycję, ale wolą starą wersję okładki nie tracą absolutnie niczego – wystarczy odwrócić wkładkę na drugą stronę i mamy back to oldschool.

Posłuchaj

Kup